Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl
Egzamin praktyczny technik informatyk - Laj.c0.pl
13
Lis
2011
Jakieś dwa tygodnie temu miałem okazję podejść do próbnego egzaminu praktycznego na informatyka. Zanim przejdę jednak do opowieści o samym egzaminie chciałbym podzielić się swoimi spostrzeżeniami na temat samej organizacji i celu istnienia tego "czegoś".

Otóż od początku roku jesteśmy nękani w szkole informacjami na temat egzaminu który czeka na nas w czerwcu. Z każdym dniem utwierdzamy się też w przekonaniu, że obecna forma sprawdzania umiejętności komputerowych jest najgorszą jaką można sobie wyobrazić. Wystarczy podać za przykład taką sytuację:
Dwóch uczniów:
-kujonek który wykuł na pamięć klucze z egzaminów z poprzednich lat i na ich podstawie oparł swoją odpowiedź w arkuszu, wpisał nawet informację o rzeczach których nie trzeba było robić zaś komputer po jego naprawie nie działa wcale tak dobrze jak powinien.
-osoba która ogarnia tematykę komputerów, bez problemu naprawia każdą usterkę jednak nie wie dokładnie w jaki sposób wypełnić arkusz egzaminacyjny (np. pisząc o tym, że zainstalował antyvira nie napisał o tym, że wykonał przy okazji szybki skan bo wydaje mu się to logiczne i całkiem naturalne, że trzeba go wykonać). Nie robi też odpowiedniej ilości zrzutów ekranu. Za to komputer po jego podejściu do niego działa jak nowy, szybko i sprawnie.

Jak myślisz? Kto był by lepszym informatykiem?

Oczywiście jakiś egzaminator sprawdzający arkusze według klucza, nie widzący nawet efektów pracy obu uczniów uzna, że ten pierwszy jest lepszy. Drugi zapewne nawet nie zda egzaminu. Oto najprostszy przykład tego, w jak idiotycznym systemie przyszło nam żyć.

Osobiście postulowałbym za tym, by to komisja przed którą naprawia się komputer decydowała czy egzamin jest zdany czy nie. Nie zaś osoba która nawet nie wie nic poza tym, czy arkusz jest poprawnie wypełniony.

Wracając już do wykonanego przez moją klasę egzaminu próbnego. Prace wykonywaliśmy na maszynach wirtualnych zainstalowanych na zawalonych zbędnymi programami komputerach. Szybkość działania maszyn wirtualnych pozostawiała wiele do życzenia. Samo przygotowanie systemów również było naganne. Przykładem jest niemożność zainstalowania antywirusa - dostaliśmy jakiś kiepski pakiet od Microsoftu tak jakby nie można było zainstalować np. Avasta Najlepsze była reakcja nauczycielki która nas pilnowała na wieść o tym. Powiedziała tylko żeby na arkuszach napisać, ze jest zainstalowany itd. Do tego właśnie sprowadza się ten egzamin. Do poprawnego wypełnienia jakiegoś arkusza który nijak ma się do rzeczywistego stanu naprawy komputera.

Najciekawsze było zakończenie egzaminu przeze mnie. Maszyna wirtualne zawiesiła się po próbie wykonania jednego ze screenów. Nic nie pomogło, pozostał mi reset który pracując na normalnym systemie nie przyniósłby żadnych negatywnych skutków. Jednak dla mnie po resecie egzamin się zakończył bo podczas próby ponownego uruchomienia maszyny wirtualnej okazało się, że ta "jest niedostępna". Wstałem od biurka i zrezygnowany opuściłem salę. Sztywne procedury sprawiły, że nie zdałem. Brawo, wylałem już smuty, mogę kończyć :D

Nick:

Pytanie kontrolne: Który bohater Matrixa ma dużo dzieci?

Komentarz:



Udostępnij na Facebooku Udostępnij na Twitterze