This page is hosted for free by cba.pl, if you are owner of this page, you can remove this message and gain access to many additional features by upgrading your hosting to PRO or VIP for just 5.83 PLN.
Do you want to support owner of this site? Click here and donate to his account some amount, he will be able to use it to pay for any of our services, including removing this ad.
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl
Teksty i rozkminki - Laj.c0.pl
29
Sie
2010

Scena 1


Pierwsza w nocy, właśnie wyłączyłem telewizor. Jeszcze przed chwilą oglądałem znany (w zasadzie to jest to klasyka) w Anglii serial Doktor Who(Polecam!!!). Siadam przy biurku, otwarty zeszyt oświetla słabe światło lampki biurkowej. Myślami odpływam w marzenia (o dziwo bez wsparcia jointa). Nadchodzi wena twórcza, zaczynam spisywać w kratki w zeszycie mniej lub bardziej wesołe rymy, ogólnie powstaje tekst o bardzo miłym klimacie. Spokojny, pełen rymów i dobrych emocji. Kilka minut pełnego wykorzystania możliwości twórczych, następnie stopniowy ich spadek i w końcu ustatkowanie. Mija w ten sposób około pół godziny. Po tym czasie zauważam, że "jakość" tekstu spada i daję sobie spokój. Kładę się do łóżka, lecz w głowie pojawia się jeszcze kilka życiowych rymów. Każdy z nich zapisuję na puste kartki z myślą "Kiedyś dopasuję go do tematyki któregoś z kawałków".

Jakiś zeszyt, jakieś słuchawki, jakiś długopis i jakiś tekst
rys. Jakiś zeszyt, jakieś słuchawki, jakiś długopis i jakiś tekst



Scena 2


Po wieczorze spędzonym z kumplami przy piwku wracam dość późno do domu. Czasem pełen różnych wyłapanych z otoczenia emocji, czasem zaś z głową pełną zaobserwowanych wieczorem obrazów. Ludzie smutni i weseli, zakochani i samotni. Każdy ma jakieś plany i cele. Otwieram okno, siadam na parapecie, otwieram na kolanach zeszyt, którego kartki rozświetlane są światłem z ulicznej lampy, które dociera do okna w minimalnych ilościach. Każdy zapisany wers (czasem dwa) poprzedzony jest trwającą dłużej lub krócej rozkminką na temat obserwowanych ludzi, zdarzeń bądź też własnych uczuć. W tekst wlewane jest mnóstwo przesłania, choć czasem trudno je odnaleźć (w końcu nie są one na jakimś superpro poziomie). Siedzę dopóki nie wyleję na papier większości z tych rozkminek. Po jakimś czasie schodzę z tematu i resztę tekstu zaczynam spisywać w puste miejsca w zeszycie.

Scena 3


Samotna wieczorna podróż chodnikami. Obserwuję ludzi, przejeżdżające samochody i zastanawiam się nad podstawowymi pytaniami każdego człowieka: Jaki jest sens? Co jest celem? Po co to wszystko? Czemu tak a nie inaczej? W pewnym momencie zaczynam powoli, na wolno rymować. Włączam dyktafon w telefonie, bowiem wiem, że większość z tych rymów zapomnę nim dotrę do domu. Ogromny ładunek emocjonalny, osobiste teksty typu "Rozmowa z Bogiem będąca monologiem" spływają na kartę pamięci komórki, choć i tak wiem, że w domu raczej ich nie odtworzę brzydząc się własnego głosu. Najlepsze z linijek staram się zapamiętać, a po powrocie szybko spisuję je w wolne miejsca w zeszycie. Czasem w akcie desperacji odsłuchuję te nagrania, jednak bardzo rzadko :D


W ten oto sposób zeszyt zapełnia się zarówno normalnymi kawałkami, jak i linijkami spisanymi "na brudno" w puste kartki specjalnie do tego celu przeznaczone. Większość z tych linijek będzie czekać kilka miesięcy zanim znajdę tekst do którego tematyki będą one pasowały.

Jakiś tekst, jeszcze z błędami(jak można pomylić Temidę z Artemidą.)
rys. Jakiś tekst, jeszcze z błędami(jak można pomylić Temidę z Artemidą.)



Scena 4


Tutaj żywcem wyjety z życia przykład. Siedzę przed telewizorem, jakiś program na Animal Planet opisujący życie chyba lampartów. Tekst wypowiedziany przez lektora "Nadal uczy się polowania, bowiem sporo brakuje jej do osiągnięcia stadium zabójcy...", a raczej ostatnie jego słowa sprawiają, że nachodzi mnie pomysł na tekst. Głowa zaplanowała już nawet jak będą wyglądać dwie zwrotki kawałka. W obu będzie ten sam tekst, za wyjątkiem kilku słów, które sprawiały że pierwsza zwrotka traktuje o dzikim zwierzęciu, łowcy z lasu; druga zaś o raperze. Tekst jest gdzieś zapisany w zeszycie, wyszedł kiepsko, jednak zawsze jest to jakiś nowy pomysł, który dał odrobinę doświadczenia w pisaniu tekstów.

Nick:

Pytanie kontrolne: Kolor czerwonego malucha?

Komentarz:



Udostępnij na Facebooku Udostępnij na Twitterze